Znam to nie od dziś, a jednak zupełnie tak jakbym nie znała! Krosno SA...
Wiem, rynek jest pełny takich perełek, ale ta szczególnie przypadła do mojego gustu.
I męczy mnie ciekawość, jak ten drink smakuje w samym sercu świata, na Kubie...
Finest Authentic Foods hm...
Przyprawa-prezent od L. na północy nabyta.
Duże kawałki piersi z kurczaka przyprawione tandoori masala z udziałem królewskich rodzynek.
Kurczak smażony dosłownie "moment".
Moment, który powoduje, że jest on soczysty i aromatyczny.
Ech!
Wyobraźcie sobie, że dzisiaj odwiedzacie paryskie plaże. Co prawda nie jest tam w tej chwili najcieplej i nawet przepowiadają, że najbliższe dni będą deszczowe...
To się może i dobrze składa!
Można urządzić five o'clock zamiast jechać do Londynu.
Polecam przy tej okazji kubek z serii Paryż-Londyn-Rzym ze stacji BP.
Ach, poczuć dzięki temu powiew wiatru na francuskich Polach Elizejskich...
Opakowania i skrzynki na swoistej uwięzi.
Zgadzam się, że nie wyglądają zbyt atrakcyjnie.
Tym też bardziej, że opakowań po jedzeniu nie należy pozostawiać w miejscu do tego nie przeznaczonym!
Czy łatwo zostać kiperem? Pewnie niełatwo...
A jednak można próbować. Moja ulubiona firma od herbaty daje namiastkę takiej możliwości!
I ja postanowiłam ją wykorzystać.
Herbata czarna, o przepięknych liściach...
Do tego aromat miętowy oraz skórka pomarańczy.
I kwiat herbaty..
Ja już wiem...
Jest takie bistro, bistro WIEM.
Przyznam szczerze i to bardzo, że jeszcze nie wiem jak ono smakuje.
Ale wszystkich tych, którzy chcą się sami przekonać...
W taki dzień, w poranek, który jeszcze jest za mgłą myslę tylko o jednym...
Dobre bistro, może nawet być Tytanic (BEL) lub też po prostu zwykły PAUL (BRU)...
Ach, zapach pysznej kawy, choć na moim stoliku stoi na razie tylko zielona herbata.