Pokazywanie postów oznaczonych etykietą risotto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą risotto. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lutego 2015

Ostatni poniedziałek miesiąca... czyli wspólnota kulinarna








No i okazało się, że ja niekoniecznie potrafię zrobić risotto...
To znaczy umiem, owszem, ale tylko na oko i w każdym razie nie aptecznie...

A moja koleżanka wciąż mnie zaskakiwała znajomością proporcji... no, ciekawe dlaczego?

A więc...
Najpierw okazało się, że nie daję na początek cebuli tylko trochę potem, dopiero po krótkim usmażeniu ryżu arborio. Potem, to nawet nie wiem ile się dodaje bulionu, bo też zawsze i w zależności od tego ile mam ryżu na patelni dolewam... Albo używam zamrożony i przechowywany w woreczkach do lodu, albo robię na szybko dodając kostkę bulionową i wodę... Takie sobie proszę Państwa robię rzeźby w kuchni, na patelni...

Potem, i znów nie na samym początku wg właściwej receptury, dodaję wino białe - tutaj dodałyśmy szczep polski - Seyval - Panu Markowi D. i jego wyrobom z Tymbarka gratulujemy!

Dodając bulionu domowego i wina na zmianę odparowywało i nasiąkało na naszej patelni...

Potem pieprz, w międzyczasie pieczarki, do tego pod sam koniec groszek mrożony i parmezan...
Dość dużo parmezanu...

Kiedy było już gotowe posypałyśmy natką i tak sobie zajadałyśmy...

Agnieszka, ja i risotto świętowaliśmy ostatni poniedziałek miesiąca...
Było mniam!!!

wtorek, 14 lipca 2009

Risotto alla milanese & Malvazija




Jednak najbardziej smakowite są potrawy, takie co to składników niewiele w sobie mają. Taką „niedużą” potrawą, dla mnie ponadczasową (tzn. do jedzenia w każdej absolutnie minucie, każdej godziny i każdej doby) jest risotto. Risotto najczęściej robię z parmezanem. A i z pietruszką zieloną. Robię je chyba standardowo… choć nie wiem czy oni tam, w tej słonecznej Italii też je tak przyrządzają... http://pl.wikipedia.org/wiki/Risotto

Więc... mówią i piszą, że najwięcej zwolenników ma risotto bez dodatków, co to się zwie alla milanese... http://www.cibo360.it/cucina/mondo/risotto_milanese.htm

Tak, z grubsza takie jak moje! Czyli najbardziej ulubione risotto na świecie, choć tym razem z dodatkiem hiszpańskich, małży-olbrzymów.




Do risotto:
2 porcje ryżu arborio lub carnaroli kleisty)
1 cebula
1 kostka rosołowa lub rosół
1/3 szkl. białego wina
1/3 szkl. startego parmezanu/grana padano
natka pietruszki
przyprawa vegeta, pieprz, masło, oliwa



Dwie porcje ryżu (lub więcej – w zależności od ilości smakoszy) smażymy przez ok. 2 min. na patelni z dodatkiem oliwy lub masła, uważając przy tym żeby się ziarna nie spaliły! Następnie rozkruszamy kostkę rosołową i polewamy niewielką ilością wody tak, aby pokrywała warstwę ryżu (możemy polewać przygotowanym wcześniej rosołem „własnym”). Kontrolujemy patelnię z ryżem i w momencie, kiedy ryż wchłonie porcję wody/rosołu, czynność powtarzamy i tak do chwili aż stanie się on dość miękki i kleisty. Należy więc sprawdzać organoleptycznie. Dolewamy też wina na zmianę z wodą/rosołem.

Pamiętamy! Wino dodawane do potraw ma być dobrej jakości, jeśli chcemy żeby potrawa była DOBRA!

Na osobnej patelni podsmażamy pokrojoną cebulę na maśle z dodatkiem vegety, która spowoduje, że cebula ładnie się skarmelizuje. Podsmażoną cebulę dodajemy do ryżu.
W ostatniej fazie gotowania ryżu, czyli wtedy, kiedy stwierdzimy organoleptycznie, że ryż jest „właściwie miękki” oraz wizualnie, że jest dość kleisty, wtedy do potrawy dodajemy starty parmezan lub inny ser np. grana padano. Mieszamy i pozostawiamy na patelni do ok. 5 min.

Risotto na talerze, na risotto garść pokrojonej natki pietruszki, a smakosze…

Risotto alla milanese con vino…
Z ostatnimi kroplami malvaziji…