Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomidory. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 listopada 2014

Adios pomidory!






Sok…

Przecier…

Pomidory…

Po wczorajszej jodze taki przetarty pomidor od Pana Z. (choć nie ten sam) uratował moje ciało i duszę…

Żelazo, witaminy, potas, i likopeny…
Zrobiłam swój przecier z małych, podłużnych pomidorków z Ryczywołu, choć niestety już zakończyli zbiory na ten rok… Tym bardziej cenne będzie dla mnie tych kilka słoiczków!
Tradycyjną metodą zrobiony, przez sito przetarty…

Ale starczy tylko na kilka sesji jogi…

Choć podobno dobry jest sok od Fortuny… może Wy coś wiecie na ten temat?



czwartek, 1 marca 2012

Z cyklu bez słów



czyli tak bardzo lubię pomidora pieczonego...

Tym razem wydrążyłam środek i upiekłam czerwoną otoczkę w piekarniku polewając ją oliwą. Piekłam w temp. 200 st. C. przez jakieś 10 minut. Po czym wbiłam jajko i przyprawami spowiłam i na 10 min do piekarnika wstawiłam...

Ach, jak ja lubię pieczone pomidory!

czwartek, 16 czerwca 2011

W dobrym towarzystwie



Dobrze, że jest mama!
Czasami można liczyć, że zaopatrzy w najwspanialsze pomidory na świecie.
Pomidory Malinowe z gospodarstwa ogrodniczego Ryczywół.
Same lub z dodatkami, z mocnym wskazaniem na świeżą cebulę i oliwę z oliwek, ale tę swojską z targu w Makarskiej.
A nie dalej niż chwilę pomyślałam sobie, że mogłyby być w jeszcze lepszym towarzystwie.
A już najbardziej to by im odpowiadało chorwackie towarzystwo, ech!
Nie pozostaje nic innego tylko tęsknota.

Ale co by na to powiedziały Malinowe z Ryczywołu?