Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 lipca 2014
Na pomarańczowo!
Wczoraj pracowałam z kolorem pomarańczowym...
Od Panów z Weselnego Drink Baru dostałam spersonalizowanego drinka bezalkoholowego.
Czyli, że pomarańczowy sok, cząstki pomarańczy i limonki, sok cytrynowy, sok jabłkowy, koktajl truskawkowy. No i masa kostek lodu... Z przybraniem, a jakże... pomarańczowym! A w jakich to proporcjach?? Święty raczy wiedzieć...
Drink dostaje moją rekomendację! :)
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Pierwsza połowa już za mną!
Pierwsze 44 dni już za mną!
Nalewka została przelana. Po kolejnych kilkudziesięciu dniach będę musiała ją jeszcze przefiltrować. Potem zaś zobaczymy, czy dam radę ją jeszcze harmonizować... Dodam tylko, że niewielka część została już skosztowana...
Przy okazji wpadłam na fantastyczne miejsce w sieci, ale też na żywo - niniejszym polecam Wino Hobby.
A więc czy dalsza harmonizacja? Czy też wędruje ku uciesze...
środa, 23 maja 2012
W oczekiwaniu na 44
Sycylijską dostawą chcę również
zaspokoić swoją ciekawość związaną z 44... z nalewką "44"!
Inspiruję się przepisem Danuty
Bartosz-Czuby z "Nalewek i likierów", które otrzymałam w
prezencie...
I tak zamiast jednej dużej pomarańczy
użyłam 0.5 kg
Poza tym zaś wg przepisu:
44 goździki
44 płaskie łyżeczki cukru (220 g)
44 ziarna kawy
1 l wódki 45% ze spirytusu (Lubelski)
Pomarańcze nabiłam goździkami,
zgodnie ze wskazaniem. Do słoja wsypałam cukier i wrzuciłam kawę,
następnie pomarańcze i wlałam przyrządzony alkohol (zgodnie ze rozpiską proporcji zamieszczoną we wstępie książki). Właśnie
trwa okres 44 dni w "odstawce". Po tym czasie należy
wycisnąć pomarańcze... sok zaś dodać do nalewu. Nalew przecedzić
i odstawić na kolejny okres 44-dniowej kwarantanny.
Oczekuje się, że... nalewka będzie
miała kolor piękny i złocisty. Będzie słodka, o małej nutce
goryczki. Obiecuje się, że wyczuwalny będzie smak kawy i
goździków. Czas zaś przysłużyć ma się pełnej harmonii...
Obietnica w oczekiwaniu...
wtorek, 22 maja 2012
Pomarańczowy nastrój
Ot i koniec dostawy sycylijskich
pomarańczy!
Do zamówienia u Chilibite (ale dopiero
jesienią...)
To była przedostatnia dostawa.
Kilkanaście pomarańczy, a właściwie skórek z pomarańczy
wykorzystałam... Było około 20. Nieduże, niegrube, ale zawsze to
coś! Tym bardziej cieszyło, że z dostawy bezpośredniej, co za tym
idzie nie woskowanej...
Pomarańcze obrałam z wewnętrznej,
białej szaty, a następnie pokroiłam. Można w paski (gdy
zamierzamy moczyć w czekoladzie), a można w kwadraty. I takie
najlepsze do ciast.
A więc całość wraz z wodą i cukrem
(przepisy podają, że różnie). I ja też dodałam dowolnie...
Zalałam wodą (nakryła skórki dwa razy) i dodałam cukru sporą
ilość. Jedną, dwie szklanki...
Następnie gotowałam ok. 40 min. Do
momentu aż skórki przybrały prawie przezroczystą barwę. Wyjęłam
je na papier i obsuszałam do następnego dnia. A całkiem suche
umieściłam w słoiku.
Jakoże zapas to i do dzisiaj cieszą
one mnie i moje desery...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
