Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przystawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przystawki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2013

Jamon zawijana, sosem objawionym polana...



Jechałam dzisiaj na rowerze aleją leśną, przesyconą urzekającym zapachem czarnego bzu...
I tak też właśnie się czułam jedząc zawijaną szynkę. Tym razem wybrałam do zawijasów szynkę hiszpańską sezonową, którą kupiłam w Food&Joy.

Owcza ricotta, którą opakowałam szynką została przyprawiona świeżymi ziołami (miętą oraz bazylią), jak również solą, pieprzem oraz pikantną chili. Całość polałam sosem, który jest moim objawieniem: zielona salsa z książki o kuchni meksykańskiej.

Poniżej przepis:
½ szklanki posiekanej natki pietruszki
¼ szklanki posiekanego szczypiorku
¼ szklanki posiekanego koperku
2 łyżki musztardy pełnoziarnistej
1 łyżka posiekanych kaparów
1 ząbek czosnku (zmiażdżony)
1/3 szklanki oliwy (około lub trochę więcej)

MMMhhmmmm, delicioso!

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Przerwa na bakłażana




Nadziewane plastry bakłażana, tak sobie w przerwie pomyślałam... przygotuję...

Najpierw umyłam warzywo, potem pokroiłam na bardzo cienkie plastry (bez przesady, ale muszą być jak najcieńsze, bo później muszą dać się zawinąć) i oprószyłam solą. Odstawiłam na jakiś czas (myślę, że wystarczy ok. 15 min.) dłuższy. Następnie pozbyłam się goryczki bakłażanowej opłukując plastry wodą i osuszając. Potem już tylko wypełniłam nadzieniem. I nie muszę chyba mówić, że tutaj można posługiwać się swoją kreatywnością...

Ja miałam dwa rodzaje tegoż.
Jedna partia bakłażanów została wypełniona listkiem szpinaku sałatkowego (świeżynka od Majlerta), paskiem serka fety, kaparem i plasterkiem świeżego pomidora. Zawinięta i przyszpilona wykałaczką.

Druga partia zawierała podobnie liść szpinaku, smażone, mielone wołowe mięso, pasek pomidora suszonego z zalewy oraz ociupinka sosu pomidorowego zmieszanego z pokaźną ilością świeżego tymianku. Partia zawinięta i też przyszpilona.

Całość ułożona w żaroodpornych naczyniach i wstawiona do piekarnika (bez specjalnego, wcześniejszego jego dogrzania) na ok. 45 min. W ostatnich 10 minutach można posypać startym, żółtym serem. Choć bez przymusu. Można podać z sosem pomidorowym lub krojonymi pomidorami z puszki.

Do wina...
I zasługuje na powtórkę!


środa, 11 stycznia 2012

Ziemniak odsłona pierwsza



W Boliwii i Peru występują w tysiącach kształtów i kolorów. Można na nich oprzeć całą dietę. Szczególnym uśmiechem darzę niektóre nazwy tych odmian, takie jak popioły duszy w kolorze różowym, silny poranny przymrozek w kształcie naszego ziemniaka, acz z fioletową plamą,  czy też tkaną kamizelkę w kolorze czerwonym. I tak sobie myślę: dobrze, że czasami zapobiegamy... całkowitej degradacji i niszczeniu bioróżnorodności, na którą pracowały całe pokolenia. I to dobrze, że mamy banki nasion, tak jak na przykład ten Światowy Skarbiec Nasion na Spitsbergenie.Choć lepiej byłoby, gdybyśmy nie musieli z nich korzystać... ach!

Może jeszcze nie wszystko stracone!
Lord, Irys, Irga i pewnie jeszcze wiele innych, choć ja tylko te widuje na bazarkach...

Postanowiłam je upiec.
4 średnie ziemniaki umyłam i obtoczyłam w białku, po czym solą morską.
2 średnie ziemniaki umyłam, przekroiłam na pół, wydrążyłam łyżeczką półkole i napełniłam farszem (ser biały z czosnkiem), a nadzienie posmarowałam białkiem (wyglądem przypominało jajko na twardo przekrojone na pół, acz zamiast żółtka ser...)

Ziemniaki ułożyłam na płaską blachę, połówki ziemniaków zaś przed włożeniem na blachę opatuliłam srebrną folią. Tak spędziły w piekarniku 30 min. i po wyjęciu smakowały prawie jak z ogniska. Z tym, że soli na ziemniakach obtaczanych, nie sposób schrupać, bo jest twarda... tak więc raczej stosować będę drugi sposób, bo nie lubię takiego zmarnowania morskiej soli z Pagu...

wtorek, 10 stycznia 2012

Jej wysokość kruche ciasteczko




Wersja pieczonych, kruchych ciasteczek na słono. Po mojemu!
Atlas kulinarny podaje inną wersję, zgoła... na słodko bowiem i w dodatku z lemon curd!

Ja przygotowałam swoją wersję, pomijającą cukier:

a więc potrzebowałam:
15 dkg zimnego masła
2 filiżanki mąki
1 łyżeczka soli
¼ filiżanki wody.

A zamiast lemon curd na farsz wykorzystałam nadzienie serowe, które pozostało mi z papryki, tj. ser biały z ziołami i czosnkiem oraz z odrobiną mleka zmieszany.

Czyli co ja takiego zrobiłam? 

Przyrządziłam ciasto wedle przepisu z atlasu. A mianowicie: wymieszałam mąkę z solą (oczywiście jak mówiłam, pomijając cukier), następnie dodałam zimne masło. Po czym poszatkowałam je nożem. Gdy już posiekałam na małe kawałki, zaczęłam dodawać zimną wodę. Ciasto szybko zagniotłam, uformowałam kulę i włożyłam na 30 minut do lodówki (po wyjęciu ciasto należy cienko rozwałkować, a im cieniej tym lepiej, a  przepis mówi o 2 milimetrach). Wycięłam kieliszkiem do wina kółka i ułożyłam w mufinkowe dołki (formę należy wcześniej wysmarować masłem i oprószyć mąką). Każdy z kawałków ciasta należało ponakłuwać widelcem i umieścić formę na 10 minut w lodówce. Po czym, do rozgrzanego do 200st. C piekarnika wstawić formę i piec, aż ciastka zaczną przybierać złotą barwę. Wyjąwszy ją z piekarnika, wyłożyć ciastka farszem. Ja powlekłam je białkiem i umieściłam na nowo w piekarniku na ok. 15 minut.

Co drugie ciastko przybrałam anyżowym akcentem, fenkułowym...  
Swoją drogą ciekawe, jak smakowałby lemon curd w kruchym, ale słonym ciasteczku?