Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lipca 2011

Całkiem sporo tradycji







Do rosołu z kurczaka zagrodowego, mogłam i chciałam przygotować makaron domowy.
Użyłam mąki puszystej Lubelli i tylko jednego jajka, oszczędnie bo z wodą. Jeśli komuś odpowiada może zastosować tyle jajek ile potrzebuje mąka, bez wody oczywiście.

No i jedzenie wyśmienite!
Toż to prawdziwa niedziela była!

poniedziałek, 7 lutego 2011

Makaronowy chwyt


Czyż można uchwycić chwilę?
Z całą pewnością! - rzekłby niejeden fotograf.
Czy fusili, z całą pewnością, najzwyklejsze świderki wśród makaronów mogą być niezłym chwytem?
Tak, czemu nie!
Przełamane warzywami i ciętymi paskami drobiowego mięsa, piersią kurczęcia właściwie, są chwytającym za serce (i że żołądek jasne też) obiadem ekspresowym.

było mi niezbędne:
brokuły (pół kwiata)
seler naciowy (dwie łodygi)
cebula czosnkowa (biała)
pieczarki (kilka)
i oczywiście pierś kurczęca (w ilości - jedna)
ser kozi (odrobina)
oliva
chili oczywiście, sól, pieprz, zioła prowansalskie i przyprawa do kanapek
ach! zapomniałabym: fusili vel świderki! ok. 200 g (ja miałam z durum oraz zbożowe)
no i można dodać resztki warzyw z lodówki (np. świeżą paprykę)

I tak: fusili gotujemy. One sobie spokojnie oczekują, podczas gdy my robimy następujące czynności: kroimy brokuły na mniejsze części i również wrzucamy do wody, gotują się do czasu aż będą bardziej miękkie niż nie:)

Następnie: kroimy łodygi selera, cebulę i pierś w paski. Wszystkie te składniki podsmażamy, żeby potem wymieszać z makaronem. Przez krótką chwilę na patelni umieszczamy również pieczarki obrane, ale w całości. Można zachować korzonki (ja usuwałam).
Całość staramy się wymieszać i doprawić, co według gustu należy... Nie czuję się upoważniona, aby  ile i czego dodać należy:).

Jedno jest pewne polać całość olivą należy, pokruszyć ser kozi też można...
A potem to już piec robi swoje.
Przez czas jakiś (ok.20 min) ma się rozumieć!
My tylko na talerze nakładamy....





czwartek, 4 listopada 2010

Kolacja Relacja



A więc:
Najpierw podano tajemnicze krewetki. Pisząc tajemnicze, mam na myśli, że: zamrożone krewetki smażone na patelni, podane na talerzu z listkami bazylii oraz "tajemniczo" przybrane. Cała tajemnica polega na tym, że to chyba są pomidory suszone z zalewy... i podobno coś jeszcze! Jeśli się mylę proszę właściciela krewetek o uściślenie przepisu na krewetki.

Potem, po przystawce było danie główne: farfale z łososiem oraz pomidorami suszonymi z zalewy (jak wyżej) doprawione czosnkiem.... Ach! co to było za wrażenie smakowe!

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Anette... prawie expresowo!






















Danie przygotowane dzięki uprzejmości IKEA... No może zupełnie nie do końca... Zakupiłam tam mianowicie blaszkę wyśmienitą 'a la Nigella' http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/50055863 , w której przygotowałam zapiekankę makaronową.

O takiej już zapewne nie raz i  nie dwa pisałam. Mięso mielone, wołowe usmażone w rondlu (również dzięki uprzejmości IKEA http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/series/09336/ - och jest wspaniały) wraz z cebulą, kukurydzą, papryką żółtą, czosnkiem, pietruszką. Wszystko to wyłożone na makaron wcześniej ugotowany i najlepiej z gatunków krótkich. Całość polana kartonikiem sosu pomidorowego oraz posypana serem żółtym, tym ulubionym...

Potrawa poddana obróbce cieplnej, to jest opiekaniu w piekarniku przez czas krótki...

Kiedy danie spowiła warstwa zapieczonego sera podałam do stołu.

wtorek, 20 października 2009

Jesienne papardele





Cukinia:
mała cukinia pokrojona w paski przysmazona na oliwie,
2 pomidory pokrojone w paski dołozone do cukinii,
2 ząbki czosnku w całości,
4 kwadraty seru typu feta.

Przygotowanie sosu zajmuje conajmiej tyle czasu, co ugotowanie makaronu.
Papardele potrzebują ok. 12-15 min.
Potem można, już można je pochłonąć...

Razem z jesiennym sosem, co i Państwu doradzam!

czwartek, 13 sierpnia 2009

Makaron słomiany... niczym wdowa




Kiedy jest sezon na paprykę, warto zainwestować trochę czasu w przygotowanie makaronu słomianego.
Składowe składniki:
papryka czerwona
2 plasterki sera pleśniowego (cambozola)
przyprawa perpperoncino
ząbek czosnku.
no i oczywiście makaron spaghetti.
Paprykę pokrojoną na kawałki i skropioną oliwą należy piec w piekarniku ok. 15-20 min.
Po wyjęciu i odstawieniu na chwilę do ostygnięcia, należy usunąć skórę. Pokroić, włozyć na patelnię pokropioną oliwą, dodać czosnek. Smażyć przez dłuższą chwilę 3-5 min. Na koniec dodać plasterki sera.
Ukoronować przygotowanym a`la sosem ugotowane spaghetti al dente.

piątek, 22 maja 2009

Ostatnio na topie są szparagi... no i farfale!!




Sezon na szparagi w pełni, to i dlaczego z tego nie korzystać?! Jak zwykle promujemy plony z gospodarstka ludwiczanego http://www.majlert.pl/ przepyszne i świeże. Do dania farfalowego - pulpety mielone, wołowe oraz plasterki sera pleśniowego.

Potrzebujemy (na 4 porcje):
250 dkg farfali
pęczek szparagów zielonych
ser pleśniowy

Do pulpeti:
ok. 35-40 dkg mielonej wołowiny
2 ząbki czosnku
sól,
pieprz
pieprz ziołowy
przyprawa pepperoncino (chili)
oliwa

No i mamy to, co potrzebujemy!

Następnie wstawiamy wodę na farfale oraz na szparagi. W tak zwanym międzyczasie przygotowujemy pulpety, mieszając wszystkie składniki. Wyciśnięty czosnek dobrze mieszamy z mięsem, dodając po kolei wszystkie przyprawy. I dodając do owego łyzkę oliwy. Tworzymy z powstałej masy małe kulki mięsne, które pokrywamy po trosze ostrą pepperoncino (ew. chili). Przygotowane pulpety wrzucamy na gorącą, oliwną patelnię i poddajemy obróbce cieplnej przez ok. 10 min.

Powiedzmy więc, ze mamy przygotowane juz pulpeti... Szparagi po ugotowaniu na półtwardo, kroimy na trzy części odcinając kwiat i następnie kolejne dwie części. Dwa kawałki łodygi szparaga kroimy w plasterki. Kiedy farfale wołają, że osiągnęły fazę al dente, po kolei delikatnie dodajemy pulpeti w ich sosie własnym choć pikantnym, i splasterkowane łodygi szparaga....

A na sam koniec do towarzystwa, kiedy talerz jest juz pełen kokardek, zapraszamy kwieciste końcówki szparaga.... Jeśli lubicie godnym polecenia jest plasterek, dwa lub trzy sera dowolnego, pleśniowego...

piątek, 1 maja 2009

Marchewkowe farfale



Marchewkowe, choć z dodatkiem groszku konserwowego, ciecierzycy plus dwa nieduże plasterki karkówki (zamarynowane wcześniej w ziołach oraz przyprawach ulubionych wraz z oliwą).
Marchew pokroiłam w przezroczyste paski obieraczką do warzyw. Dodałam do pasków karkówki podsmazanych na patelni. Włozyłam resztę składników na patelnię i pozwoliłam im gotować się w sosie oliwnym. Po chwili wszystkie składniki się wymieszały i uwolniły własne soki. Sos ów podlałam niewielką ilość wody, tak aby farfale miały swoją otulinę.
Po ok. 15 min. duszenia sosu, czyli prawie tyle, ile potrzebowały farfale żeby się ugotować na "al dente" proste danie gotowe na stół.

poniedziałek, 16 lutego 2009

Dzisiaj jest dzisiaj, nie czwartek ale małże...


Nie wiem, naprawdę, czy dzisiaj w Varsavii można dostać świeże owoce morza tylko w czwartek?! Cóż... Mało mnie to interesowało, bo zakupu dokonałam w czwartek. Hmm, zagadka. Czy były świeże, czy nie? Nie były świeże, bo w ogóle ich nie było! Mam na myśli, że świeżych nie było :( A miało być tak świeżo... Postanowiłam więc, że dokonam i dokonałam wyboru - nieświeże, to znaczy świeże, tylko że marynowane w zalewie octowo-winnej. Nie wiem co bardziej. Dość kwaśne. Trochę je odkwasowałam, bo w ostatnim momencie postanowiłam dołożyć je do makaronu z oliwą z toskańskich wzgórz.

Więc wyłożyłam na patelnię zawartość słoika, odlewając jednocześnie większą część płynu. Nie muszę dodawać, że wcześniej na patelnię wlałam oliwę. Następnie dołożyłam dwa ząbki czosnku - jak kto woli - pokrojone, w całości lub totalnie zgniecione. Wlałam trochę wody i pichciłam. Jednak z przyczyn obiektywnych, wybierając owoce z takiej zalewy nie zaś zwykłe mrożone lub też jeśli bym dostała świeże, musiałam tam jednak z przyczyn obiektywnych dołożyć dwie, malutkie łyżeczki cukru. Przestrzegam, lepsze świeże, które akurat ze sklepu wyszły mi były!

Sale, pepper i ugotowany al dente makaron farfale wymieszałam z mulami w oliwie, aczkolwiek z bardziej średnim niż lekkim zabarwieniem kwasowości. Ach! Nic to!

Smaki, ach smaki! Pieczone, hiszpańskie smaki pomidorów z gałązkami oregano i mięty oraz pieczonych ząbków czosnku dopełniły danie. Wprawdzie nie świeże mule, ale danie z pewnością!