Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bakłażan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Przerwa na bakłażana




Nadziewane plastry bakłażana, tak sobie w przerwie pomyślałam... przygotuję...

Najpierw umyłam warzywo, potem pokroiłam na bardzo cienkie plastry (bez przesady, ale muszą być jak najcieńsze, bo później muszą dać się zawinąć) i oprószyłam solą. Odstawiłam na jakiś czas (myślę, że wystarczy ok. 15 min.) dłuższy. Następnie pozbyłam się goryczki bakłażanowej opłukując plastry wodą i osuszając. Potem już tylko wypełniłam nadzieniem. I nie muszę chyba mówić, że tutaj można posługiwać się swoją kreatywnością...

Ja miałam dwa rodzaje tegoż.
Jedna partia bakłażanów została wypełniona listkiem szpinaku sałatkowego (świeżynka od Majlerta), paskiem serka fety, kaparem i plasterkiem świeżego pomidora. Zawinięta i przyszpilona wykałaczką.

Druga partia zawierała podobnie liść szpinaku, smażone, mielone wołowe mięso, pasek pomidora suszonego z zalewy oraz ociupinka sosu pomidorowego zmieszanego z pokaźną ilością świeżego tymianku. Partia zawinięta i też przyszpilona.

Całość ułożona w żaroodpornych naczyniach i wstawiona do piekarnika (bez specjalnego, wcześniejszego jego dogrzania) na ok. 45 min. W ostatnich 10 minutach można posypać startym, żółtym serem. Choć bez przymusu. Można podać z sosem pomidorowym lub krojonymi pomidorami z puszki.

Do wina...
I zasługuje na powtórkę!


wtorek, 1 września 2009

Jedno niewinne słowo... Musaka...



Musaka i jej pochodzenie jest ściśle związane z jednym miejscem w Europie, a mianowicie z Bałkanami. Co prawda mówi się, że jej ojczyzna to Turcja, a nazwa „musaka” pochodzenia arabskiego.
Można powiedzieć, że należy do gatunku dań międzynarodowych, a swoją obecnością obłaskawia krainy Turcji, Grecji, Rumunii, Bułgarii…. Związane to oczywiście z tysiącem, bądź milionem sposobów jej przyrządzania.

http://wyborcza.pl/1,76842,4612256.html

Moją inspiracją był przepis z serii książek kuchennych – „Kuchnia Grecka”

Moja wariacja

Musaka:

2 dość duże bakłażany
ok. 70 dkg mięsa mielonego wołowego
4-5 świeżych pomodoro
2 łyżki natki pietruszki
200 g. sosu pomidorowego
1 łyżeczka cynamonu
sól, pieprz, pieprz cayenne
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka cukru
½ łyżeczki gałki muszkatołowej
oliwa

Sos beszamelowo-serowy:

½ litra mleka
100 g. masła
ok. 80 g. mąki
1 jajko
½ szklanki mozarelli

Bakłażany pokrojone w plastry posolić i odstawić do odsączenia (min. 20). Następnie osuszyć ręcznikiem papierowym, posmarować oliwą i zapiec w piekarniku do momentu przyrumienienia krążków.

Mięso mielone przysmażyć na patelni, posypać przyprawami, dodać czosnek, pokrojoną cebulę, pomidory, natkę pietruszki oraz cukier i cynamon. Dusić ok. 20 min. Na koniec dodać sos pomidorowy.

Tak przygotowany farsz, a właściwie jego część, wyłożyć do naczynia żaroodpornego na plastry bakłażanów. Warstwę farszu nakryć kolejnymi plastrami bakłażanów, położyć mięso. Ostatnia warstwa powinna się składać z bakłażanów.

Sos beszamelowo-serowy wygląda tak:

Masło rozpuszczone w garnku, do masła dodana mąka. Mieszając, czekamy aż sos stanie się gładki i dodajemy powoli małe ilości mleka ciągle mieszając – czyli klasyka sosu beszamelowego. Kiedy sos zgęstnieje i stanie się dość gładki dodajemy startą mozarellę. Odstawiamy chwilę do ostygnięcia i wbijamy jajko. Jajko, które spowoduje, że wierzchnie ubranko musaki będzie dość chrupkie.
Kiedy już wymieszamy, jesteśmy gotowi do dzieła!

Danie polewamy obiecująco-chrupkim sosem beszamelowo-serowym i wstawiamy na ok. 40 min. do piekarnika nastawionego na ok. 200-220 st. C.

Po tym czasie, dajemy temu daniu chwilę tzw. oddechu.
Kroimy, najlepiej w kształty kwadratowe…
Nakładamy na talerz, a napięcie rośnie…

A skórka taka chrupka!