Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniaki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2014

Taki tam jesienny lord...



… zwykłe ziemniaki…

Takie tam… ale ja powiem: wcale nie są takie niezwykłe…
Po uwielbieniu dla królowej, teraz mamy lordy…

Odmiana ziemniaków bardzo wczesnych, typu AB – sałatkowo-wszechstronnie użytkowego.

Obrane, na wpół ugotowane i następnie upieczone w towarzystwie oleju rzepakowego na termoobiegu i opiekaniu od góry w temperaturze 170 st. C.…


Och! Jesienny Lordzie, skradłeś mi duszę…

środa, 14 marca 2012

Na chandrę


Ostatnio...a nawet często...
I wtedy, gdy miewam chandrę!
Lubię zjeść pieczone ziemniaki, które w piekarniku ok. 45 minut spędzają.

A tym razem ze szpinakiem oraz z czosnkiem.
Polewa z oleju z rzepaku, wytłoczonego na zimno...
Tak dobre, że palce lizać!

czwartek, 19 stycznia 2012

Ziemniak inaczej...odsłona druga



Dobrze jest mieć pod ręką fenkuł, cebulę, śmietanę kremową i oczywiście ziemniaki...
Fenkuł podgotowany i pokrojony w paski wzdłuż, ziemniaki podobnie (tj. podgotowane) tyle że w plastry, a cebula podsmażona. Wszystko to ułożone w warstwy i przyprawione do smaku wg. lubienia...
wszystko zaś polane śmietaną i zapieczone w piekarniku, co trwa ok. (bo ja wiem) jakieś 40 min.

Potem może stanowić dodatek do mięs (dobre z polędwiczką wieprzową) lub w tym przypadku zapieczonym    żółtkiem jaja kurzego. Jako dodatek obok lub w towarzystwie zapiekanki.

środa, 11 stycznia 2012

Ziemniak odsłona pierwsza



W Boliwii i Peru występują w tysiącach kształtów i kolorów. Można na nich oprzeć całą dietę. Szczególnym uśmiechem darzę niektóre nazwy tych odmian, takie jak popioły duszy w kolorze różowym, silny poranny przymrozek w kształcie naszego ziemniaka, acz z fioletową plamą,  czy też tkaną kamizelkę w kolorze czerwonym. I tak sobie myślę: dobrze, że czasami zapobiegamy... całkowitej degradacji i niszczeniu bioróżnorodności, na którą pracowały całe pokolenia. I to dobrze, że mamy banki nasion, tak jak na przykład ten Światowy Skarbiec Nasion na Spitsbergenie.Choć lepiej byłoby, gdybyśmy nie musieli z nich korzystać... ach!

Może jeszcze nie wszystko stracone!
Lord, Irys, Irga i pewnie jeszcze wiele innych, choć ja tylko te widuje na bazarkach...

Postanowiłam je upiec.
4 średnie ziemniaki umyłam i obtoczyłam w białku, po czym solą morską.
2 średnie ziemniaki umyłam, przekroiłam na pół, wydrążyłam łyżeczką półkole i napełniłam farszem (ser biały z czosnkiem), a nadzienie posmarowałam białkiem (wyglądem przypominało jajko na twardo przekrojone na pół, acz zamiast żółtka ser...)

Ziemniaki ułożyłam na płaską blachę, połówki ziemniaków zaś przed włożeniem na blachę opatuliłam srebrną folią. Tak spędziły w piekarniku 30 min. i po wyjęciu smakowały prawie jak z ogniska. Z tym, że soli na ziemniakach obtaczanych, nie sposób schrupać, bo jest twarda... tak więc raczej stosować będę drugi sposób, bo nie lubię takiego zmarnowania morskiej soli z Pagu...

czwartek, 5 stycznia 2012

Brukselska nuta


Brukselska nuta, przynajmniej trochę z nazwy :) Czy to oznacza, że już tęsknię za Brukselą??!.... hm...

A tym właśnie razem chciałam wypróbować coś specjalnego. Koszyczki metalowe do robienia gniazdek ziemniaczanych. Koszyczki-sitka kupiłam w Tchibo, niestety próba nie należała do udanych, choć jedno nawet wyszło... nie do końca, ale zawsze! Instrukcja mówi, że należy ziemniaki zetrzeć, namoczyć aby pozbyc się skrobi, po czym uformować w jednym z sitek, gniazdko, przykrywając drugim sitkiem. Zanużyć następnie we frytkownicy lub jak mniemam innym naczyniu, w którym jest gorący olej. Tak zrobiłam. Miałam problemy z wyjęciem gniazdka z sitka, gdyż bo przywarło do niego... Nic to, za trzecim razem nawet mi wyszło. Należy wyjmować jak już przestygnie, i mocno czymś walnąć :) aby wyszło... Jak się przyklei, należy podważać delikatnie widelcem. W sumie uznałam to za koronkową robotę...

Niemniej smakowało jak czipso-frytki, a do tego włożyłam ugotowaną brukselką nutę z dwukolorową sezamowo-sojową obwolutą...

Ps. Wykorzystałam z miseczki sos sojowy po tempurze... I czy to oznacza, że mogę danie zaliczyć do akcji "Nie wyrzucam jedzenia"? Ja uznaję, że jednak tak...


sobota, 11 lipca 2009

Rojo picante...mojo de perejil...verde...



Symbol teneryfy, inaczej mówiąc: sosy mojo…

Mojo, czyli sos z oliwy, octu, soli i dużej ilości czosnku. Może być z ziołami (pietruszką i kolendrą) i wtedy mówimy na niego mojo verde, albo z czerwonym pieprzemi papryką – naprawdę ognisty, naprawdę picante!

Na Teneryfie, zresztą pewnie podobnie jak na wszystkich innych Wyspach Kanaryjskich, podawany z „ziemniakami-marszczeniakiami” papas arrugadas.
U mnie dzisiaj przedstawiam z ziemniakami, z przepisu zaczerpniętego z Kuchni.tv.
Dobre, dobre, naprawdę dobre…

A ziemniaki cóż, jak to ziemniaki… Pyszne!



Potrzebowałam:
ziemniaki młode (niewielkie sztuki)
masło
parmezan, bułka (tarte)

Młode, nieduże ziemniaki myjemy dokładnie (w mundurkach) kroimy na pół, ale tak żeby nie do końca jednak były przekrojone. Kończymy proces na ¾ ziemniaka. Do przepołowionego wkładamy odrobinę masła i wstawiamy do piekarnika na ok. 40 minut. Można je polać również oliwą tak, aby zbyt nie wyschły, albo można też pewnie zawinąć w folię aluminiową.
Gdy będą miękkie (sprawdzamy widelcem lub organoleptycznie) posypujemy parmezanem i tartą bułką, po czym wstawiamy na dwie chwile (ok. 10 min.) z powrotem do piekarnika.

Smakujemy cząstki ziemniaków zanurzone… to w mojo verde.. to w mojo picante...

wtorek, 9 czerwca 2009

Fish & chips...




Fish and chips...

W Wielkiej Brytanii jest często podawane na wynos. Nie wiem, nie widziałam, ale tak piszą http://pl.wikipedia.org/wiki/Fish_and_chips. Widziałam natomiast fish&chips przyrządzane przez Anglików na Teneryfie. Doprawdy... fish nie wyglądał najlepiej i był panierkowo przesiąknięty, równiez olejem. Nie dziwi to jednak zbyt, bo przeciez wiadomo, ze danie to nie nalezy do slowfood!

Szybki fastfood, powolny slowfood. Fastfood miejski, slowfood wiejski, czarodziejski. Niby wolny, ale nie az tak. Moznaby powiedzieć, ze to nawet dość ekspresowe danie. Przygotowanie i pieczenie zajmuje 30, w porywach do 40 min.

Naprawdę warto jeść slowfoodowo... Czasami przytakują nawet Ci korzystający z usług bufetów pracowniczych... Tak, tak!

a więc tak:

Chips:
młode ziemniaki (ilość dowolna)
olej

Fish:
0.5 kg fileta z łososia
świeże zioła (bazylia, oregano, mięta)
cytryna
sól, pieprz
oliwa, masło

Ziemniaki po umyciu, kroimy na plastry, te zaś na paski. Uwaga! Ziemniaki nie są pozbawiane swojego mundurka. Pokrojone paski skraplamy olejem i pieczemy na blasze ok. 15 min w nagrzanym piekarniku (200-170 st. C).

Łososia nakrapiamy sokiem z cytryny, solimy oraz posypujemy pieprzem. Zioła ucieramy w moździerzu, dolewając oliwy. Przygotowaną marynatą polewamy filet. Naczynie polewamy oliwą, umieszczamy nań łososia, dekorując plasterkami masła. Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 20-25 min.

Enjoy your meal!

piątek, 5 czerwca 2009

Klasyka polskiego filmu... albo i nie....























Czyli placki ziemniaczane. Tym razem z młodych ziemniaków, w związku z tym były dość jasne.

Nieudały się zwinąć w rulonik :( ale ale tym niemniej też dobre!

Do 3 placków (dość cienkich) uzyłam:
6 sporych i młodych ziemniaków
2-3 łyzki mąki
sól, pieprz, cebulę

Do farszu natomiast:
0,5 kg pieczarek
3 młode marchewki
3 łodygi cebuli dymki (wraz ze szczypiorkiem)
sól, pieprz, słodka papryka, masło, oliwa/olej.
oraz ogórki małosolne i sałata.

Ziemniaki starte wraz z kawałkiem cebuli, osolone i doprawione pieprzem. Po dosypaniu mąki składniki nalezy wymieszać. Masę ziemniaczaną rozprowadzić cienko na całej patelni, a gdy placek z jednej strony się przyrumieniu przekręcić na drugą. I tak powtarzać czynność do wyczerpania zapasów:).

Co zaś do farszu: pieczarki należy skroić w plasterki, również marchewki oraz łodygi cebuli-dymki-wraz-ze-szczypiorkiem. Przyprawić solą, pieprzem oraz 2-3 łyżeczkami słodkiej papryki. Dodać oliwę/olej oraz 1-2 łyżki masła. Przykryć i dusić pod przykryciem ok. 15 min.

Gdy składowe dania są gotowe, włożyć jedno w drugie - znaczy farsz w placek. Dodać sałatę gatunku dowolnego, oprószyć szczypiorkiem i uraczyć się wszystkim w towarzystwie małosolnych.

wtorek, 5 maja 2009

Szparagi i papas arrugadas

Szparagi, czyli coś co kojarzy się z moją roczną obecnością na blogu oraz przysmak z ostatniej podróży, czyli papas arrugadas.



Szparagi zielone, najzwyklej w świecie ugotowane z odrobiną soli oraz masła. Nie trzeba ich obierać, a zwłaszcza wtedy kiedy są świeze.

Papas arrugadas, czyli sposób na ziemniaki przywieziony z wyspy kanaryjskiej, choć przygotowane po mojemu.

Ziemniaki w mundurkach, dokładnie umyte zalewamy wodą i trochę solimy. Gotujemy przez ok. 20-30 min. Po tym czasie przekaładamy je do naczynia żaroodpornego oraz obtaczamy w soli morskiej. Opiekamy w piekarniku 10-15 min. w temp. ok. 200 st.
Podane z puree groszkowo-tuńczykowym i kropka.