Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lutego 2012

Urzeczona


Moja miłość na zawsze...
Po prostu Margarita. Sos pomidorowy, pomidory i czosnek w plastrach... Mozarella, bazylia...
A ciasto tego samego wyrobu co zwykle...

Jestem poprostu śniadaniowo urzeczona!

czwartek, 23 czerwca 2011

Mrożona, a jakże!


Tak więc wszystko po mojej myśli.
Pizza z hurtu, niemalże prosto z zamrażalnika (najlepiej wyjąć pół godziny lub godzinę przed jej sporządzeniem) jest git!

Teraz również pokusiłam się o hurtowe przygotowanie składników na pizzę, tj. pokrojonych: ananasa, pieczarek, szynki i cebuli, i ich zamrożenie. Pieczarki i szynka już zdały swój egzamin. Poczekamy na ananasy!

Wiadomość dla zapracowanych: hurt górą!
I wcale nie trzeba liczyć na inne szybkie jedzenie.

Warto własnymi rękami, bo pysznie!!



środa, 15 czerwca 2011

Melancholia hurtowa



Czasami melancholia wyraża się hurtowo...
Tym razem postanowiłam zrobić pizzę razy cztery.
Eksperymentalnie, trzy pozostałe egzemplarze zawinęłam w rulony, obwinąwszy wcześniej papierem do wypieków (ot ironia losu!) i ułozyłam w zamrażalniku. Mam nadzieję, że ciasto będzie gotowe do użycia, no i oczywiście niemniej smaczne od ciasta niehibernowanego.

Zapewne wkrótce się o tym przekonamy!
Na co zapraszam w przyszłym tygodniu.



poniedziałek, 23 maja 2011

Przychodzi taki dzień...






Czasami przychodzi taki dzień, kiedy miłością może obdarzyć tylko jedzenie. Taki dzień, kiedy wszystkie czytane afrykańskie reportaże nie napawają optymizmem, a w kraju marnuje się całe mnóstwo jedzenia. W taki dzień nie wiadomo do końca co nam dolega... Wiadomo jedno, że zawsze może nas uratować proste jedzenie, takie "coś z niczego". Coś! Małe czy duże, zawsze cieszy. Pizza!

Inspiracja skradała się powoli, niespodziewanie. Ktoś powie, że się powtarzam. Ale niech tam! Najpierw M. przypomniał, że robi najlepszą pizzę na świecie :), a potem G. zrobiła swoją wersję. Takie niby nic, a jednak coś...

Na jedną okrągłą porcję:
1 szkl. mąki (kolejne pół do podsypywania)
pół szkl. mleka
3 łyżki oliwy z oliwek
pół łyżeczki soli,
pół łyżeczki cukru,
sos pomidorowy doprawiony ziołami, chili
no i drożdże (3 dkg), a do ciasta można też zioła

Rozpuściłam drożdże w mleku, wlałam do mąki (wszystko to umieściłam w misce niskiej i szerokiej), dolałam oliwę, wsypałam zioła, sól, cukier i przystąpiłam do mieszania. Ciasto, krok po kroku, zaczynało się wyrabiać, podsypywałam mąki. Tak je sobie urabiałam czas jakiś, myślę że około 10 min. Następnie odłożyłam na 15 min. do wyrośnięcia. Efekt lepszy, gdy już piekarnik włączony, murowane że ciasto szybciej i ładniej urośnie. Potem rozwałkowałam, i ułożyłam na blachy. Polałam sosem pomidorowym (nie za dużo!) posypałam mozarellą, i w zależności co kto lubi... Moje były z: tuńczykiem i cebulą oraz kurczakiem, kukurydzą i odrobiną oscypka!

Och! La vita e bella!

piątek, 6 lutego 2009

Ponownie... Pizza Italiana

Przepis na pizzę juz podawałam.
Tym razem chciałam pokazać, do czego jest zdolne ciasto. I oto jak wyrosło!


Egzamin zdała takze nowa blacha na pizzę. A i ciasto zostało ulepszone. Teraz podaję do niego ciepłe mleko, zamiast wody, w którym rozpuszczam 5 dkg drozdzy i łyzkę masła.

Tak więc na okrągłą blachę - a właściwie na 2 blachy,
bo wychodzą 2 pizze:

1/2 kg mąki
5 dkg drożdży rozpuszczonych w szklance ciepłego mleka
1 łyżka masła
szczypta soli.


Ciasto wyrabiam, i jeśli jest za twarde dodaję trochę wody, tak żeby było miękkie w dotyku, a jednocześnie nie przyklejało się do rąk. Po odstawieniu ciasta na 15 min. dzielę na 2 części i rozkładam na okrągłej blaszce do pizzy. Jedno ciasto zamrażam, a drugie używam natychmiast. Polewając je sosem pomidorowym, mozarellą i czym tylko dusza zapragnie. Wstawiam do nagrzanego do 200-220 stopni C. piekarnika na ok. 15 min.
I potem jest cudownie!