Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą truskawki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lipca 2013

Proste... Truskawkowe... Przepyszne...





To taka prosta historia. Historia ciasta truskawkowego.
Jak Was zaskoczą goście...
Prosto i przyjemnie.
Zrobić i zjeść!

I z dedykacją dla Pani B.!

Do ciasta potrzebne:
3 łyżki oleju
4 żótka
2 białka
szkl. cukru
1 ½ szkl. mąki
¼ szk. mleka
cukier waniliowy (najlepiej bio)
proszek do pieczenia (wystarczy 1 łyżeczka)
ok. ½ kg truskawek


Robimy żółtkowy kogel-mogel, czyli ubijamy żółtka z cukrem. Następnie dodajemy resztę składników i delikatnie miksujemy. Na końcu wkładamy pianę z dwóch białek ubitą prawie na sztywno i delikatnie mieszamy wszystko, ale już łyżką. Wlewamy do formy tortowej. Na truskawki. Lub też truskawki umieszczamy dopiero po wlaniu ciasta. I z ciastem idziemy do piekarnika na 40 min. Do temperatury ok. 175 st. C. Piekłam w trybie ogrzewanie góra-dół.

Prosto. Przepysznie...
Prosto i przepysznie!


środa, 26 czerwca 2013

Tru…ska…wki… Fran…cu…skie…






Może godzina szósta rano to za wcześnie na wypieki? A może za późno? Może trzeba było wstać wcześniej? A może jednak to dobra godzina…

Takie wątpliwości mną szargały, po wyjęciu deseru z piekarnika. Ostatecznie przeszłam nad nimi do porządku dziennego. A jednak nie do końca jestem usatysfakcjonowana. Mniejsza… Opowiem może, o co mi poszło…

Otóż rozmroziłam ciasto francuskie. Z powodu braku papieru do pieczenia, użyłam foli srebrnej, aluminiowej… To był chyba błąd, bo od spodu ciasto nie było chrupkie, a przynajmniej ja się spodziewałam, że takie nie będzie. A być może to truskawki spowodowały, że ono trochę namiękło?

Nic to!

Do deseru użyłam:
ciasto francuskie
kilka truskawek
garść cukru brązowego
cukier puder

Każdą z truskawek ułożyłam na „urządzeniu” zwyczajowo używanego do krojenia jajek. Dobrze i prosto mi to poszło. Następnie ułożyłam je na cieście, posypałam cukrem i włożyłam do piekarnika, w trybie „termoobieg z podgrzewaniem od dołu” do temp. 160 st. C. na około 30 min.

Sypnąwszy cukrem pudrem, pozwoliłam sobie zjeść na pierwsze śniadanie…

środa, 6 czerwca 2012

Dlaczego znowu truskawki...



Sezon w pełni i ot dlaczego...


Szczególnie myślę o tym, żeby zrobić z nich deser wtedy, kiedy nie są oszałamiająco świeżo zerwane, no dobra, kiedy nie są świeżo z targu przyniesione...
Otóż takie truskawki można, jak już pewnie się niejednokrotnie przekonaliście, traktować na prze...różne sposoby. A jeśli jeszcze pod ręką posiadacie żelatynę, galaretkę owocową i na przykład biszkopty, to wtedy jest już idealnie! W lodówce musicie mieć też jogurt lub śmietanę. Wtedy możecie przygotować taki oto deser truskawkowy, czerwcowy...


Truskawki zmiksowałam w blenderze wraz z cukrem oraz jogurtem względnie śmietaną (wg gustu i w zależności od słodkości truskawek, a także pierwiastka kwasowości śmietany, czy też jogurtu). Do przygotowanego koktajlu dolałam żelatynę (sporządzoną wcześniej wg przepisu z torebki i przestudzoną). Odstawiłam na chwilę do delikatnego stężenia. Niestety nie byłam cierpliwa, tym razem... (o wiele lepiej przeszłam test cierpliwości w przypadku robienia nalewki). Otóż, historia wyglądała następująco. Na spód ułożyłam podłużne biszkopty (zrobione dla sklepu Real - pyszne również do tiramisu, a cena konkurencyjna!). Zniecierpliwiona nie tężejącą, koktajlową masą wylałam ją na biszkopty (na tortownicę wyłożoną pergaminem), a te uniosły się na górę. Wiadomo przecież, że nie są zbyt ciężkie :). I tak oto wylądowały pomiędzy truskawkowym koktajlem a galaretką truskawkową. Na wierzch, jakżeby inaczej... truskawki w plasterkach, zatopione wszakże w trrruskawkowej galaretce...


Ktoś powie zbyt dużo?! 
Nigdy dość, szczególnie w upalne, czerwcowe dni... 
Ech!


wtorek, 5 czerwca 2012

Fale truskawek




Tym razem szukałam pomysłu na letnie ciasto z truskawkami. Spodobało mi się spotkanie czerwone z bezpłatnego dodatku Gazety Wyborczej, choć w przepisie mowa była o wiśniach, ja postanowiłam zamienić je na truskawki.

I tak ciasto:
20 dkg masła,
25 dkg cukru,
6 jajek
40 dkg mąki
15 g proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
40 dkg truskawek

I do masy:
2 szkl mleka
1 torebka budyniu śmietankowego (wg przepisu waniliowego)
2 łyżki cukru
ok. 15 dkg masła (wg przepisu 25 dkg)
2 łyżki żurawinówki (wg przepisu kirszu)
2 łyżki kakao lub gotowej polewy czekoladowej

Miękkie masło utarłam z cukrem i dodawałam jajka wciąż miksując. Wsypałam mąkę z proszkiem do pieczenia i wymieszałam delikatnie trzepaczką. Ciasto podzieliłam na dwie części. Najpierw umieściłam jasną na blasze wyłożonej pergaminem. Do drugiej połowy dodałam kakao i wyłożyłam na ciasto jasne. Ułożyłam równomiernie truskawki pokrojone w plasterki. Piekłam ok. 40 minut w piekarniku w temp. 180 st. C.

Masę przygotowałam z przyrządzonego budyniu (wraz z cukrem). Po ostygnięciu dodałam do utartego masła (nie dodałam całego budyniu, bo masła miałam również mniej) i dodałam żurawinówkę. Ciasto po ostygnięciu wysmarowałam równomiernie cienką warstwą budyniową. Na koniec zaś posypałam kakao.

Niniejszym sezon truskawkowy uważam za otwarty!

środa, 1 czerwca 2011

Jednak już czerwiec



I może to jednak już jest lato? Nieuchwytny, muskający czar w powietrzu. I dużo słońca...

I Wam też życzę pysznych, chorwackich truskawek...