poniedziałek, 25 czerwca 2012

Pora odpocząć



Niebawem wybieramy się na mazurski slow food...
Miastowi na Mazury! Bo w końcu pora na chwilę się zatrzymać...
I stąd chęć ponowna...

Znowu zrobiłam tartę cebulową, dokładnie tak jak jeszcze niedawno (czyli tu), acz z innym dodatkiem!
Zamiast sycylijskich kaparów dodałam zielone szparagi, całkiem slow, bo bezpośrednio od producenta na własnym rowerze przywiezione (czyli Majlert) oraz burakiem z bazarku, z Marymontu...

Tak smakuje niebo...

2 komentarze:

  1. Tak właśnie postanowiłam zaświętować pojawienie się buraków, bądź co bądź niedawne...no i chyba zbliżającą się końcówkę szparagów...i cieszę się, że pomysł okazał się fajny :)

    OdpowiedzUsuń

A ja na to...