środa, 14 marca 2012

Na chandrę


Ostatnio...a nawet często...
I wtedy, gdy miewam chandrę!
Lubię zjeść pieczone ziemniaki, które w piekarniku ok. 45 minut spędzają.

A tym razem ze szpinakiem oraz z czosnkiem.
Polewa z oleju z rzepaku, wytłoczonego na zimno...
Tak dobre, że palce lizać!

7 komentarzy:

  1. Pieczone ziemniaczki są cudowne, a Twoje dodatkowo takie ładne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się z Tobą, miło że spodobały Ci się i naprawdę polecam olej rzepakowy tłoczony na zimno, ma wspaniały orzechowy smak...

      Usuń
  2. tak tak tak! Dobrze że mi przypomniałaś i pieczonych ziemniaczkach juz dawno mialam robic :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio z chandrą sobie poradziłam jabłkowym crumble;) Ale ziemniaczki też by dały radę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak na chandrę to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieczone ziemniaki to moje ulubione smaki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny sposób na chandrę! Dużo lepszy od słodyczy ;)

    OdpowiedzUsuń

A ja na to...